Archiwum

Posts Tagged ‘VAT’

Przemyślenia na temat systemu podatkowego

2011-03-05 Komentarze wyłączone

Stopniowo coraz bardziej się przekonuję do koncepcji, aby całkowicie zlikwidować PIT, CIT i VAT i zastąpić je podatkiem obrotowym, podatkiem katastralnym i podatkiem od luksusu. Początkowo ta koncepcja wydawała mi się dziwaczna i bezsensowna, na co w dużej mierze wpływał lęk przed nowym i niesprawdzonym. Teraz dostrzegam jednak coraz więcej zalet takiego rozwiązania.

Na początku podatek od przedsiębiorstw – CIT. Pozornie jego koncepcja wydaje się słuszna. Podatek jest płacony od zysku a nie od przychodu, więc pozwala on na funkcjonowanie mało rentownych przedsiębiorstw. Drugim dnem jest jednak pojęcie kosztów ze wszystkimi jego konsekwencjami. Przede wszystkim wszelkie koszty trzeba udokumentować i dobrze uzasadnić. Urząd skarbowy ze swojej strony może ze swojej strony takie uzasadnienie odrzucić. W efekcie wielu wydatków powiązanych ściśle z działalnością gospodarczą nie można odliczyć, np. różnicy w kosztach życia pomiędzy dużym i małym miastem (ktoś, kto nie musi pracować, nie ma najmniejszego powodu, żeby mieszkać np w drogiej stolicy). Z drugiej strony, wielu kombinatorów celowo zawyża koszty na podstawie fałszywych faktur unikając w ten sposób płacenia podatków. W przypadku tych, którzy płacą uczciwie również powstaje szkodliwa dysproporcja. Podatek oparty na zysku, a nie przychodzie promuje mało rentowne biznesy osiągające zysk w wartości zaledwie kilka procent przychodu (a w niektórych przypadkach nawet poniżej procenta). Do tej kategorii zaliczają się przede wszystkim różnego rodzaju siatki pośredników, z których każdy dorzuca swoją małą prowizję. Takie biznesy są moim zdaniem mało efektywnym wykorzystaniem zasobów ludzkich. Z drugiej strony, wysoko efektywne biznesy osiągające duży zysk przy małych kosztach są niejako karane przez system, ponieważ płacą podatek od prawie całego przychodu. Jest to odwrotność darwinowskiej rywalizacji, w której słabi i nieefektywni giną, a silni i wydajni przeżywają. Podatek obrotowy pełniłby funkcję drapieżnika zabijającego najsłabszych, by silniejsi mogli się jeszcze szybciej rozwijać.

Teraz VAT. Ten podatek działa podobnie jak CIT pozwalając na odliczanie go. Podobnie jak w przypadku CIT, najefektywniejsze biznesy płacą procentowo najwięcej. Jednak w jego przypadku pojawia się możliwość wyłudzania pieniędzy z budżetu państwa. Bowiem w przypadku VAT kwota zwrotu może przekroczyć sumę wpłaconego podatku. Dlatego przekręty na VAT są ulubionym instrumentem przestępców gospodarczych. Walka z nimi angażuje ogromne zasoby finansowe i ludzkie ze strony państwa. Tymczasem podatek obrotowy jest znacznie łatwiej naliczać i kontrolować. Nie ma konieczności udowadniania prawdziwości faktur kosztowych, wystarczy skontrolować przychody przedsiębiorcy, a to wychodzi skarbówce o wiele łatwiej.

Kolejna część dotyczy przede wszystkim osób prywatnych – likwidacja PIT i zastąpienie go podatkiem katastralnym i podatkiem od luksusu. Najpierw wyjaśnię, dlaczego uważam podatek PIT za nieefektywny i w gruncie rzeczy szkodliwym. PIT jest płacony procentowo od zarobków, niezależnie od sposobu, w jaki pieniądze są wydawane. Tak samo opodatkowane są pieniądze odkładane na cele inwestycyjne (np na rozkręcenie własnego biznesu), na koszty utrzymania (wysokie zwłaszcza w przypadku rodzin wielodzietnych) oraz zwykła, nie przynosząca zysków konsumpcja. W ten sposób system w żaden sposób nie promuje przedsiębiorczości i nie wspiera osób wychowujących dzieci (co z punktu widzenia państwa jest najlepszą ekonomicznie inwestycją). Zastąpienie podatku PIT podatkiem katastralnym i od luksusu zmieniło by tą sytuację i promowało przedsiębiorczość, ponieważ środki na inwestycję nie byłyby w ogóle opodatkowane. Byłaby natomiast opodatkowana konsumpcja, zwłaszcza domy i mieszkania które są w przypadku większości osób najbardziej znaczącym dobrem konsumpcyjnym. Podatek katastralny zachęca do jak najbardziej efektywnego wykorzystania powierzchni mieszkalnej. Z punktu widzenia gospodarki jako całości jest bowiem kwestią drugorzędną, czy na człowieka przypada 8 czy 80 metrów kwadratowych. Na pewno ma znaczenie z punktu widzenia samopoczucia i komfortu, ale to już jest właśnie luksus a nie konieczność życiowa. Większe opodatkowanie osób, które chcą ‚zaszaleć’ i pozwolić sobie na wyższy standard życiowy, by obciążyć osoby, które żyją oszczędnie aby inwestować uważam za jak najbardziej uzasadnione ekonomicznie. W końcu i w przypadku tych drugich przyjdzie czas, by odciąć kupony od inwestycji i podatek wpłynie do budżetu w jeszcze większej wysokości.

Co do pozostałych rzeczy do objęcia podatkiem od luksusu, to przede wszystkim powinny to być rzeczy, których używanie nie przyczynia się do rozwoju gospodarki. W pierwszej kolejności alkohol, papierosy i inne używki. Także biżuteria i wszelkie ozdoby pasują świetnie do tej grupy. Opodatkowanie samochodów nie jest dobrym pomysłem, ponieważ samochód jest również narzędziem pracy, a podróże poszerzają horyzonty, co również ma swój pozytywny wymiar ekonomiczny. Zastanowiłbym się natomiast co do jachtów. Owszem, jacht może służyć celom zarobkowym (wożenie turystów), ale to samo dotyczy niektórych nieruchomości, np. hoteli. Jednak w trakcie podróży można się obyć bez hoteli i jachtów – jest to właśnie luksus, czyli coś zbytecznego, na co jednak ludzie chętnie płacą. Opodatkowanie tych wszystkich rzeczy będzie stanowić bodziec do bardziej efektywnego alokowania środków finansowych. Możecie mi teraz zarzucić mi tendencje do jakiegoś ‚rozkułaczania’ bogaczy, nic podobnego jednak nie ma miejsca. Zwyczajnie podatki ktoś musi za coś płacić. Najważniejsza rzecz, aby były one ściągane zgodnie z zasadą najmniejszej szkodliwości dla gospodarki. Opodatkowanie środków przeznaczonych na inwestycje, edukację czy wychowanie dzieci jest zdecydowanie bardziej szkodliwe, niż opodatkowanie dużych domów, jachtów czy biżuterii. Przy tym każdy ma wybór, czy chce płacić podatek za takie rzeczy, podczas gdy w obecnym systemie wybór ‚niepłacenia podatków’ oznacza albo przekręty gospodarcze albo w ogóle zrezygnowanie z działalności zarobkowej i [paso]życie na koszt państwa. Co jest lepsze – wybór zostawiam wam.