Archiwum

Posts Tagged ‘prawa autorskie’

Co zrobić gdy ktoś publikuje mój kanał RSS bez mojej zgody?

Ostatnio interesuję się problematyką pozycjonowania szukam na ten temat informacji w internecie. To, co znalazłem na licznych forach dyskusyjnych, było dla mnie wstrząsającym odkryciem. Pozycjonerzy opisują techniki, które w najlepszym przypadku znajdują się na granicy prawa, a większość z nich jest jego ewidentnym łamaniem.
Wyszukiwarki lubią treść, z angielskiego zwaną ‚contentem’. Najlepiej, żeby ta treść była sensowna, unikalna i było jej jak najwięcej. Jeśli komuś się nie chce samemu pisać albo płacić komuś za pisanie, sięga po cudze. Na forach opisane są techniki kopiowania całej zawartości witryn zawierających dużo artykułów i zastępowania słów ich synonimami aby uzyskać treść ‚unikalną’. Takie działanie jest ewidentnym łamaniem praw autorskich, ale ponieważ część słów została zmieniona, nie jest tak łatwe do wykrycia dla ofiar. Ponad 100 milionów autorów blogów publikuje ogromne ilości artykułów lepszej lub gorszej jakości. Większość z nich prawdopodobnie nigdy nie sprawdzała, czy ktoś nie skopiował ich twórczości. Kopiowanie takich serwisów jak Wikipedia to już jednak poważniejsza sprawa. Dlatego pewnie część nieuczciwych pozycjonerów znalazła sobie inny obiekt ataku.
Kanały RSS to sposób informowania czytelników o nowych artykułach w sposób wygodny dla obu stron. Najważniejsze silniki blogów, takie jak WordPress umożliwiają udostępnianie zawartości artykułów w formacie RSS. Z założenia RSS mają służyć do wyświetlenia ich w preferowanej przez użytkownika formie, na przykład w jego ulubionym programie pocztowym. A co ze stroną WWW, oferującą możliwość wyświetlania zawartości opublikowanej w postaci RSS przez innych? Strona WWW nie może być czytnikiem RSS? A co zrobić, jeśli ktoś publikuje czyjeś treści po to, aby ściągnąć ruch na swoją stronę i zarobić na reklamach lub podnieść swoją pozycję w wyszukiwarkach? Właśnie na rzekomy interes użytkownika chcącego przeglądać RSS przez witrynę WWW powołał się autor jednego z komentarzy w artykule o nieetycznym pozycjonowaniu na jednym z blogów o SEO.

Autor innego bloga shwsite twierdzi w swoim artykule Wybiorcze prawa autorskie, że umieszczanie artykułów opublikowanych przez kogoś w formacie RSS jest legalne. Ma to wynikać z idei RSS, jaką jest dostarczanie treści, która może być wyświetlana przez użytkownika w dowolnej postaci.
Takie stanowisko niezbyt do mnie przemawia. W końcu HTML też może być wyświetlany w dowolnej postaci. Standard HTML/CSS przewiduje, jak mają być wyświetlane poszczególne znaczniki, jednak standardów nikt w pełni nie przestrzega. Treść z kanału RSS może być po prostu w sposób ładny i jednoznaczny wyłuskana, a w przypadku HTML nie jest jednoznaczne, co jest treścią, co jest tytułem, a co nagłówkiem lub spisem treści.
Z drugiej strony, można się powoływać na intencje autora. RSS można pobrać na swój komputer i czytać nawet bez fizycznego dostępu do internetu. Opublikowanie cudzego RSS na swojej stronie miałoby oferować użytkownikowi to samo, co jego program pocztowy? Jest jednak jedna zasadnicza różnica: użytkownik korzysta ze swojego programu pocztowego we własnym zakresie, a informacja umieszczona w serwisie WWW jest indeksowana przez wyszukiwarki, generuje ruch, robi reklamę serwisowi i może być źródłem dochodu dla jego właściciela. Jeśli ktoś zarabia na czyjejś twórczości, powinien za to zapłacić jej autorowi, chyba że ten się zrzekł zarobku.

Odmienną opinię znalazłem na forum prawnym w wątku Wykorzystanie treści z kanałów RSS na swojej stronie. Internauta wyraził stanowczo opinię, że treść opublikowana za pomocą kanału RSS podlega takiej samej ochronie, jak każda inna publikacja. Jej dalsza publikacja jest możliwa tylko pod warunkiem uzyskania zgody autora lub zgodnie z prawem cytatu. Opinia ta brzmi znacznie bardziej przekonywująco, stosuje bowiem dla kanałów RSS te same reguły, co dla każdego innego przejawu twórczości.

Osobiście przychylam się do opinii, że każda publikacja cudzej twórczości na własnej stronie wymaga zgody jej autora, za wyjątkiem przewidzianych w prawie wyjątków, takich jak prawo cytatu i przepisy o informacji prasowej. W sytuacji braku przepisów szczególnych dotyczących kanałów RSS sąd powinien zastosować analogiczne przepisy dotyczące praw autorskich do publikacji. Tak naprawdę jednak dopiero wyrok sądowy w tej sprawie dałby jasność, jak należy traktować takie przypadki. Po procesie wygranym przez autora, którego prawa autorskie zostały naruszone, posypałaby się pewnie lawina pozwów w podobnych sprawach.
Jeśli ktoś ma informację o procesie sądowym dotyczącym nieautoryzowanego publikowania kanałów RSS na własnej stronie, proszę o kontakt ze mną lub zamieszczenie odpowiedniego linka w komentarzu do tego artykułu.