Archive

Archive for the ‘wizerunek’ Category

Blog sites and search engines

2010-02-03 Komentarze wyłączone

Blog sites and pages indexed by particular search engines:
Google cache is searched by site:domainname. Yahoo is queried via linkdomain:domainname. Yandex is checked by typing search domain in advanced search.

Blogspot (blogger.com) is displayed in Alexa as world’s 7 most popular page, and 8 in USA. WordPress has Alexa rank 19. Livejournal is 82 in Alexa’s global ranking, but it has very high note in Russia: no 11 (most popular blog site in Russia, Ukraine and Belarus).

wordpress.com
google – 223 mln
yahoo – 64 mln
yandex – 280 тис

livejournal.com
google – 70 mln
yahoo – 53 mln
yandex – 49 млн

blogspot.com
google – 834 mln
yahoo – 188 mln
yandex – 21 млн

The results are quite interesting. The number of pages indexed by yandex for LiveJournal is almost as high as by google and yandex, where for blogspot and wordpress results are far behind. According to Yandex, 47 mln from 49 mln LiveJournal pages are in russian, which explains the results quite good.

There are quite few wordpress blogs which are indexed by yandex, and google search for given language doesn’t return the count. There is also a question, how good the search engines are at guessing blog language. I suppose that russian-language (or partially russian-language) blog has much more chance to be indexed by yandex beeing hosted on livejournal and not on wordpress. It is another thing on my list to check in free time.

There are some tricks to test for language tips for search engines. When defining language for page via meta content-language tag is not applicable (f.g. you can’t specify custom meta tags for particular pages) you can set lang property on span element. This tip is described in submit-site tips article on seo expert services.

Miejsce dla publikacji z czasów studiów

2010-01-30 Komentarze wyłączone

Utworzyłem nową kategorię dla publikacji napisanych przeze mnie w czasie studiów. Publikacje te to referaty, prace semestralne i praca magisterska.

Zdecydowałem się opublikować je właśnie na blogu, ponieważ serwis wordpress daje nadzieję na dużą stabilność i trwałość w czasie. Darmowe hostingi różnej maści mogą zniknąć w każdej chwili, a konto na politechnice, które mam stale aktywne, też w każdej chwili może zostać zamknięte, bo z założenia przeznaczone było dla studentów.

Dlaczego zdecydowałem się te rzeczy opublikować? Włożyłem w ich stworzenie sporo wysiłku i chciałbym, aby jego efekty były trwalsze niż tylko oceny w indeksie. W moim odczuciu materiały te ktoś może wykorzystać jako wzór dla własnych prac, materiały do nauki lub w dowolny inny sposób. W internecie będą bezpieczniejsze, niż teraz gdy istnieją tylko na moim komputerze. Wiele rzeczy straciłem w wyniku awarii poprzednich komputerów. Jak do tej pory efekty mojej własnej pracy udało mi się skutecznie chronić przez zniknięciem, ale ryzyko ich utraty zawsze istnieje. Co prawda wszystkie one powinny gdzieś istnieć w papierowej wersji, ale być może o ich istnieniu nawet nikt nie pamięta, nie wspominając już o ich dostępności.

Publikując te materiały zgadzam się na ich wykorzystanie zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami postępowania z efektami pracy twórczej. Mogą one być wykorzystywane do prywatnego użytku w dowolny sposób, natomiast w sferze publicznej cytowane ze wskazaniem źródła oraz nie deformujący ich znaczenia. Natomiast opublikowanie całości lub większej części w internecie wymaga mojej wyraźnej zgody, za wyjątkiem stron niekomercyjnych, mających charakter wyłącznie naukowy i edukacyjny.

Największy mit o prywatności w Internecie.

2009-11-15 Komentarze wyłączone

Największy mit prywatności w internecie brzmi Mam kontrolę nad tym, czego inni się mogą o mnie dowiedzieć z internetu.

W mediach co jakiś czas pojawiają się ostrzeżenia przed udzielaniem zbyt wielu informacji o sobie w internecie, ponieważ może do nich dotrzeć obecny lub potencjalny pracodawca, klient lub znajomy, przed którym wolelibyśmy je ukryć. Kontrowersyjne poglądy i wypowiedzi, nietypowe zainteresowania itp. mogą wpłynąć niekorzystnie na nasz wizerunek. Czy czułbyś pewien dyskomfort zatrudniając osobę, która w czasach licealnych pytała się na forach dyskusyjnych o przepisy na sporządzenie amfetaminy lub trotylu? Czy chciałbyś, żeby pracował dla Ciebie ktoś, kto negatywnie wypowiada się o Twojej firmie lub swoim stanowisku pracy? Znane są przypadki zwolnień umotywowanych wypowiedziami w Internecie np. kobiety, która napisała, że jej praca jest nudna. Wiele osób uważa, że im mniej będzie publikować informacji w internecie, pisać na forach i grupach dyskusyjnych, tym lepiej dla nich. Czy mają rację?
Jeśli uważasz, że jesteś w stanie kontrolować to, co inni mogą się dowiedzieć o Tobie z internetu, jesteś w błędzie. Zapraszam do prostego eksperymentu – wyszukaj wśród rodziny i znajomych starsze osoby, które nigdy nie korzystały z internetu, o stosunkowo rzadkich imionach i/lub nazwiskach. Wpisz ich imię i nazwisko do przeglądarki internetowej i sprawdź, co się wyświetla. W wielu przypadkach nie znajdziesz nic, jednak w pozostałych znajdziesz jakieś wpisy. Nie napisali ich rzecz jasna sami zainteresowani, tylko inne osoby. Zastanów się chwilę nad tym. Te osoby nic nigdy o sobie nie napisały w internecie. Wszystko, co można się o nich dowiedzieć przy pomocy wyszukiwarki napisali o nich inni. Jaką więc kontrolę mają nad tym, co mówi o nich Google?

Czy jesteś pewien, że nikt nie zamieści o Tobie żadnych kontrowersyjnych informacji? Może Twój kolega ze szkoły lub pracy napisze na jakimś forum jakieś oszczerstwo? Jeżeli jesteś mężczyzną, może napisać, że molestowałeś seksualnie koleżankę. Jeśli jesteś kobietą, może napisać, że spałaś z połową kolegów z roku. Wiarygodność takiej informacji jest niewielka, ale jak odbierze ją Twój potencjalny pracodawca, jeśli będzie to jedyna informacja, jaką można znaleźć o Tobie w sieci?

Możesz mieć do czynienia z inną sytuacją, w której kontrowersyjną informację umieścisz sam. Kontrowersyjna wypowiedź na forum dyskusyjnym, podejrzane pytanie na grupie news, pochodzące z czasów liceum lub napisane po imprezie pod wpływem alkoholu. Nie usuniesz takich rzeczy w internecie. Jeśli jednak piszesz o sobie mało, jest duża szansa, że taki wpis pojawi się na pierwszej stronie wyszukiwania.

Nie zachęcam Cię oczywiście, abyś pisał/a, co Ci ślina na język przyniesie, gdzie tylko się da. Jestem zdania, że należy się dokładnie zastanowić przed opublikowaniem czegokolwiek w internecie, ponieważ ślad takiej czynności może pozostać w nim na zawsze. Jednak im więcej o sobie piszesz świadomie, tym większy masz wpływ, co pojawi się na pierwszych stronach wyszukiwania po wpisaniu w wyszukiwarce Twojego imienia i nazwiska. Informacje napisane przez innych oraz dawne nieprzemyślane wypowiedzi swojego autorstwa spychasz na plan dalszy. Ludzie bywają wścibscy, ale ich cierpliwość ma swoje granice. Jeśli Twoje nazwisko pojawia się w internecie tysiące razy, mało kto zada sobie tyle trudu, by przejrzeć wszystkie wyniki. A agencji służb specjalnych, jeśli tylko zechcą, i tak prześwietlą Cię na wylot.

Kategorie:wizerunek Tagi: