Archive

Archive for the ‘Uncategorized’ Category

Nowe wpisy na blogu turystycznym

2013-08-22 Komentarze wyłączone

Po długiej przerwie dodałem nowe wpisy w moim blogu turystycznym.

Pierwszy z nich do galeria zdjęć z Lorenzer Reichswald zimą.

Druga to zdjęcia i krótki opis trasy z Pegnitz do Pottenstein Szlakiem Św. Jakuba.

Miłego oglądania!

Kategorie:Uncategorized

Przemyślenia na temat systemu podatkowego

2011-03-05 Komentarze wyłączone

Stopniowo coraz bardziej się przekonuję do koncepcji, aby całkowicie zlikwidować PIT, CIT i VAT i zastąpić je podatkiem obrotowym, podatkiem katastralnym i podatkiem od luksusu. Początkowo ta koncepcja wydawała mi się dziwaczna i bezsensowna, na co w dużej mierze wpływał lęk przed nowym i niesprawdzonym. Teraz dostrzegam jednak coraz więcej zalet takiego rozwiązania.

Na początku podatek od przedsiębiorstw – CIT. Pozornie jego koncepcja wydaje się słuszna. Podatek jest płacony od zysku a nie od przychodu, więc pozwala on na funkcjonowanie mało rentownych przedsiębiorstw. Drugim dnem jest jednak pojęcie kosztów ze wszystkimi jego konsekwencjami. Przede wszystkim wszelkie koszty trzeba udokumentować i dobrze uzasadnić. Urząd skarbowy ze swojej strony może ze swojej strony takie uzasadnienie odrzucić. W efekcie wielu wydatków powiązanych ściśle z działalnością gospodarczą nie można odliczyć, np. różnicy w kosztach życia pomiędzy dużym i małym miastem (ktoś, kto nie musi pracować, nie ma najmniejszego powodu, żeby mieszkać np w drogiej stolicy). Z drugiej strony, wielu kombinatorów celowo zawyża koszty na podstawie fałszywych faktur unikając w ten sposób płacenia podatków. W przypadku tych, którzy płacą uczciwie również powstaje szkodliwa dysproporcja. Podatek oparty na zysku, a nie przychodzie promuje mało rentowne biznesy osiągające zysk w wartości zaledwie kilka procent przychodu (a w niektórych przypadkach nawet poniżej procenta). Do tej kategorii zaliczają się przede wszystkim różnego rodzaju siatki pośredników, z których każdy dorzuca swoją małą prowizję. Takie biznesy są moim zdaniem mało efektywnym wykorzystaniem zasobów ludzkich. Z drugiej strony, wysoko efektywne biznesy osiągające duży zysk przy małych kosztach są niejako karane przez system, ponieważ płacą podatek od prawie całego przychodu. Jest to odwrotność darwinowskiej rywalizacji, w której słabi i nieefektywni giną, a silni i wydajni przeżywają. Podatek obrotowy pełniłby funkcję drapieżnika zabijającego najsłabszych, by silniejsi mogli się jeszcze szybciej rozwijać.

Teraz VAT. Ten podatek działa podobnie jak CIT pozwalając na odliczanie go. Podobnie jak w przypadku CIT, najefektywniejsze biznesy płacą procentowo najwięcej. Jednak w jego przypadku pojawia się możliwość wyłudzania pieniędzy z budżetu państwa. Bowiem w przypadku VAT kwota zwrotu może przekroczyć sumę wpłaconego podatku. Dlatego przekręty na VAT są ulubionym instrumentem przestępców gospodarczych. Walka z nimi angażuje ogromne zasoby finansowe i ludzkie ze strony państwa. Tymczasem podatek obrotowy jest znacznie łatwiej naliczać i kontrolować. Nie ma konieczności udowadniania prawdziwości faktur kosztowych, wystarczy skontrolować przychody przedsiębiorcy, a to wychodzi skarbówce o wiele łatwiej.

Kolejna część dotyczy przede wszystkim osób prywatnych – likwidacja PIT i zastąpienie go podatkiem katastralnym i podatkiem od luksusu. Najpierw wyjaśnię, dlaczego uważam podatek PIT za nieefektywny i w gruncie rzeczy szkodliwym. PIT jest płacony procentowo od zarobków, niezależnie od sposobu, w jaki pieniądze są wydawane. Tak samo opodatkowane są pieniądze odkładane na cele inwestycyjne (np na rozkręcenie własnego biznesu), na koszty utrzymania (wysokie zwłaszcza w przypadku rodzin wielodzietnych) oraz zwykła, nie przynosząca zysków konsumpcja. W ten sposób system w żaden sposób nie promuje przedsiębiorczości i nie wspiera osób wychowujących dzieci (co z punktu widzenia państwa jest najlepszą ekonomicznie inwestycją). Zastąpienie podatku PIT podatkiem katastralnym i od luksusu zmieniło by tą sytuację i promowało przedsiębiorczość, ponieważ środki na inwestycję nie byłyby w ogóle opodatkowane. Byłaby natomiast opodatkowana konsumpcja, zwłaszcza domy i mieszkania które są w przypadku większości osób najbardziej znaczącym dobrem konsumpcyjnym. Podatek katastralny zachęca do jak najbardziej efektywnego wykorzystania powierzchni mieszkalnej. Z punktu widzenia gospodarki jako całości jest bowiem kwestią drugorzędną, czy na człowieka przypada 8 czy 80 metrów kwadratowych. Na pewno ma znaczenie z punktu widzenia samopoczucia i komfortu, ale to już jest właśnie luksus a nie konieczność życiowa. Większe opodatkowanie osób, które chcą ‚zaszaleć’ i pozwolić sobie na wyższy standard życiowy, by obciążyć osoby, które żyją oszczędnie aby inwestować uważam za jak najbardziej uzasadnione ekonomicznie. W końcu i w przypadku tych drugich przyjdzie czas, by odciąć kupony od inwestycji i podatek wpłynie do budżetu w jeszcze większej wysokości.

Co do pozostałych rzeczy do objęcia podatkiem od luksusu, to przede wszystkim powinny to być rzeczy, których używanie nie przyczynia się do rozwoju gospodarki. W pierwszej kolejności alkohol, papierosy i inne używki. Także biżuteria i wszelkie ozdoby pasują świetnie do tej grupy. Opodatkowanie samochodów nie jest dobrym pomysłem, ponieważ samochód jest również narzędziem pracy, a podróże poszerzają horyzonty, co również ma swój pozytywny wymiar ekonomiczny. Zastanowiłbym się natomiast co do jachtów. Owszem, jacht może służyć celom zarobkowym (wożenie turystów), ale to samo dotyczy niektórych nieruchomości, np. hoteli. Jednak w trakcie podróży można się obyć bez hoteli i jachtów – jest to właśnie luksus, czyli coś zbytecznego, na co jednak ludzie chętnie płacą. Opodatkowanie tych wszystkich rzeczy będzie stanowić bodziec do bardziej efektywnego alokowania środków finansowych. Możecie mi teraz zarzucić mi tendencje do jakiegoś ‚rozkułaczania’ bogaczy, nic podobnego jednak nie ma miejsca. Zwyczajnie podatki ktoś musi za coś płacić. Najważniejsza rzecz, aby były one ściągane zgodnie z zasadą najmniejszej szkodliwości dla gospodarki. Opodatkowanie środków przeznaczonych na inwestycje, edukację czy wychowanie dzieci jest zdecydowanie bardziej szkodliwe, niż opodatkowanie dużych domów, jachtów czy biżuterii. Przy tym każdy ma wybór, czy chce płacić podatek za takie rzeczy, podczas gdy w obecnym systemie wybór ‚niepłacenia podatków’ oznacza albo przekręty gospodarcze albo w ogóle zrezygnowanie z działalności zarobkowej i [paso]życie na koszt państwa. Co jest lepsze – wybór zostawiam wam.

2010 in review

2011-01-02 Komentarze wyłączone

The stats helper monkeys at WordPress.com mulled over how this blog did in 2010, and here’s a high level summary of its overall blog health:

Healthy blog!

The Blog-Health-o-Meter™ reads This blog is doing awesome!.

Crunchy numbers

Featured image

A helper monkey made this abstract painting, inspired by your stats.

A Boeing 747-400 passenger jet can hold 416 passengers. This blog was viewed about 4,800 times in 2010. That’s about 12 full 747s.

In 2010, there were 16 new posts, growing the total archive of this blog to 30 posts.

The busiest day of the year was July 30th with 84 views. The most popular post that day was Chińskie roszczenia terytorialne na Morzu Południowochińskim.

Where did they come from?

The top referring sites in 2010 were urbas.blog.onet.pl, sql.ru, pl.wordpress.com, google.pl, and javatalks.ru.

Some visitors came searching, mostly for i18n translation tool „google translate” eclipse, kanał rss na mojej stronie, cyrilica, and translate.sethttpreferrer.

Attractions in 2010

These are the posts and pages that got the most views in 2010.

1

Chińskie roszczenia terytorialne na Morzu Południowochińskim January 2010

2

Stosunki chińsko-radzieckie 1949-1969 z perspektywy chińskiej January 2010

3

Translate files using Google Translate directly from java January 2010

4

Spór o wyspy na Morzu Południowochińskim w świetle prawa międzynarodowego January 2010

5

Spór japońsko-chiński o wyspy Senkaku/Diaoyu January 2010

Kategorie:Uncategorized

Co nam przyniesie nowy 2011 rok?

2010-12-31 Komentarze wyłączone

Piszę ten wpis ostatniego dnia 2010 roku. Nie uważam zakończenia roku za rzecz w jakiś sposób szczególną, ale ten dzień jest wyjątkowy. Po raz pierwszy oprogramowanie finansowe w całej Polsce zostanie poddane tak silnej próbie. Od jutra bowiem zmieniają się VAT. Ktoś mógłby zapytać się, co w tym takiego szczególnego, przecież stawki PIT zmieniały się kilka razy, a progi podatkowe jeszcze częściej? Rzecz w tym, że stawki VAT zmieniają się po raz pierwszy od wprowadzenia tego podatku. A to stworzyło błędne uczucie stabilności tego podatku. Zmiana stawek VAT wydawała się wielu osobom na tyle mało prawdopodobna, że nie przywiązywali do tej kwestii zbytniej wady.

Jakie to będzie mieć konsekwencje dla oprogramowania księgowo-fakturyzującego i jego uczestników? Zależy to od stopnia niezapobiegliwości jego autorów. Oczywiście w najgorszym scenariuszu stawki VAT są wpisywane w kodzie, gdziekolwiek są potrzebne (żargonowo nazywa się to hardcodowaniem). Dostosowanie takiego oprogramowania jest bardzo bolesne. Trzeba zmieniać wszystkie klasy odpowiedzialne za sprzedaż i zakupy, zmieniać wszystkie wydruki. Oczywiście nawet jeśli istnieją firmy, które mają taki syf w kodzie (mam szczerą nadzieję że nie, ale życie zawsze mnie negatywnie zaskukuje), dostosowania tego dokonały już dawno, niemniej jednak w takim scenariuszu zawsze istnieje ryzyko, że w którymś wydruku czy miejscu w kodzie ktoś zapomniał zmienić, a tester przepuścił (o ile w ogóle był tester – znacie przysłowie, że najlepszym testerem jest użytkownik?).

Załóżmy jednak optymistycznie, że wszyscy zamieszani w tworzenie programów o wyżej wymienionej jakości zostali już dawno wysterylizowani, żeby nie przekazywać swoich genów przyszłym pokoleniom, i zajmują się np. odśnieżaniem chodników (wszyscy widzimy, jak dobrze są odśnieżone, prawda?). Jest jednak naprawdę dużo programów, w których stawki VAT są zapisane jako stałe. Nieważne w tym momencie, czy są zapisane jako enumy, pola statyczne czy pola w beanie Springa. W każdym z tych przypadków dokonanie zmiany stawki wymaga zmiany w kodzie źródłowym, przekompilowania aplikacji a następnie podmienienia jej po zmianie roku. Wymaga to niestety restartu systemu, a restart niektórych serwerów aplikacji, zwłaszcza gdy pracują w klastrze potrafi trwać długo. A jeśli coś się nie uda – to niestety zaczynamy zabawę od początku.

W lepszej sytuacji są programy, w których stawki VAT są zapisane w bazie danych jako słownik. Tu zmiana jest dosyć prosta – wystarczy zmienić stawki VAT w bazie i wszystko będzie ‚śmigać’. Niestety, i tu jest pies pogrzebany, nawet jeśli jest to tylko ratlerek albo inne paskudztwo. Takiej zmiany trzeba dokonać dopiero po zakończeniu pracy systemów w 2010 roku. Po zmianie bowiem system będzie już korzystał z nowych stawek. W większości przypadków takiej zmiany będzie dokonywał wykwalifikowany serwisant. Zwłaszcza, gdy nie ma interfejsu użytkownika do zmiany słownika stawek VAT i trzeba dokonać zmiany bezpośrednio w bazie danych. W przypadku kas fiskalnych nie ma innej opcji, ponieważ taka zmiana wymaga zerwania plomb (przynajmniej o ile mi wiadomo, tak właśnie jest). A serwisantów jest ograniczona ilość i muszą oni spać tak jak reszta społeczeństwa.

Co może nas czekać w nowym roku? Jeśli sklep nie zaktualizuje stawek w bazie fiskalnej, nie będzie mógł sprzedawać niczego. W przypadku np. sklepów internetowych, które wystawiają faktury albo rachunki zamiast paragonów jest o tyle lepsza sytuacja, że ich pracownicy mogą wystawiać faktury ręcznie (teoretycznie ważna jest nawet faktura wypisana na zatłuszczonym papierku z rybek, o ile zawiera wszystkie wymagane prawem pola). Nie zapomnijcie zrobić dzisiaj zakupów na co najmniej kilka dni! Zmniejszy to jednak wydajność ich pracy. Nie mamy też co liczyć, że wrócimy z nocy sylwestrowej do domu taksówką. Taksówkarze też mają kasy fiskalne! Jeszcze większy chaos będzie w działach księgowych na początku lutego, gdy zamykany będzie styczeń. Wyjdą wtedy wszystkie błędy dotyczące procesu zamykania miesiąca, naliczania stawek VAT w opłatach abonamentowych itp. Jeśli wasza narzeczona/narzeczony jest księgową, nie róbcie sobie wielkich nadziei na urlop albo chociaż na kolację na mieście.

No dobrze, ale jak to wszystko jakoś przetrwamy, możemy się już cieszyć? Tak, ale nie za długo! Rząd przecież planuje kolejne podwyżki – na raty, po jednym procencie. Aby na przyszłość uniknąć takich problemów, trzeba odpowiedzialniej podejść do kwestii stawek VAT w oprogramowaniu. Niestety, nie ma innej opcji niż dodać daty ważności do pozycji słownikowych takich jak stawki podatku. Wtedy system po zmianie roku/miesiąca może automatycznie przejść na nowe stawki bez ingerencji serwisanta, a cały proces można przetestować dużo wcześniej, żeby nie było przykrych niespodzianek. Albo możemy mądrzej głosować w przyszłych wyborach i wybierać partie, które do podatków podchodzą odpowiedzialniej i nie zmieniają stawek na raty, z ledwie kilkumiesięcznym wyprzedzeniem.

Życzę wszystkim szczęśliwego nowego roku i pełnych lodówek w jego pierwszym tygodniu!

Cyrilica na klawiaturze QWERTY pod Windows

2010-04-27 Komentarze wyłączone

Mam standardową klawiaturę w układzie QWERTY. Dopóki pisałem tylko w języku polskim, w zupełności wystarczał mi windowsowy standard. Jednak kiedy potrzebowałem coś napisać w cyrylicy, zaczęły się schody. Windows ma oczywiście układy różnych klawiatur, w tym też rosyjskiej i ukraińskiej, ale niestety rozkład klawiszy na nich całkowicie nie odpowiada naszej i bez specjalnej klawiatury ew. nalepek ciężko jest opanować pisanie. Każde naciśnięcie klawisza niesie ze sobą element niepewności i zaskoczenia 😉
Są strony do transliteracji on-line, np translit.ru, ale nie są one zbyt wygodne ze względu na konieczność przełączania zakładek, zaznaczania tekstu i kopiowania go do innej zakładki.
Szukałem więc sterowników klawiatury bazujących na układzie QWERTY, działających podobnie jak translit.ru. Znalazłem coś takiego: zsigri.tripod.com/fontboard/cyrillic.html. Działało dokładnie tak, jak potrzebowałem, oprócz podstawowego zestawów obsługując także ukraińskie i (bez konieczności przełączania układu klawiatury) oraz ї, z jednym tylko ‚ale’ – nie udało mi się go zainstalować pod Vistą.
Szukałem czegoś innego, ale w końcu zainstalowałem program Microsoftu do edycji układów klawiatury, załadowałem ten układ, zapisałem jako instalator i… sukces, działa pod Vistą! Efekt jest do pobrania tutaj: home.elka.pw.edu.pl/~llech/translat.zip

Doświadczenia z bazą danych terytorialnych GUS

2010-04-23 Komentarze wyłączone

Niedawno pobrałem z GUS bazę danych terytorialnych TERYT. Po wciągnięciu jej zawartości do bazy danych mogłem się zabrać do analizy interesujących mnie zagadnień.
Najpierw sprawdziłem kompletność bazy zliczając ulice w poszczególnych powiatach. Dane o ulicach dotyczyły całego terytorium kraju (wcześniej pracowałem z bazą danych, w której ulice były wprowadzone tylko dla części powiatów), mogłem więc przystąpić do dalszej analizy. Na pierwszy ogień poszła miejska legenda o popularności Jana Pawła II jako patrona nazw ulic. Złośliwi twierdzili, że nawet najmniejsze miejscowości mają ambicje mieć ulicę nazwaną imieniem polskiego papieża, a biorąc uwagę, że wszystko zaczęło się już za jego życia, porównywali to do stalinowskiego kultu jednostki. Jednak po wykonaniu zapytania do bazy danych przekonałem się, że są to opinie przesadzone. Ulic Jana Pawła II jest w Polsce trochę ponad 600 (622 na 15 kw. 2010). Nie jest to mało, ale daleko mu do czołówki, a w rankingu mieści się na końcu pierwszej 50-tki.
Najpopularniejsze 16 nazw to nazwy całkiem neutralne. Najwięcej jest ulic Polnych – 3033. Niewiele ustępują im liczebnością Leśne – 2888. Kolejne cztery 2-tysięczniczki ustępują im znacznie liczebnością – Słoneczna (2279), Krótka (2218), Szkolna (2155), Ogrodowa (2126). Ulic Lipowych jest 1608, a kolejnych 9 jest już poniżej 1500: Łąkowa, Brzozowa, Kwiatowa, Sosnowa, Kościelna, Zielona, Parkowa, Akacjowa i Kolejowa. Pierwszym patronem na liście jest Kościuszko – zawdzięcza mu swą nazwę 1141 ulic i osiedli. Powyżej 1000 nazw dorobił się jeszcze Mickiewicz. Jego oponent Słowacki oraz wybitny prozaik Sienkiewicz osiągnęli wynik powyżej 800. Potem jest Konopnicka, następnie Kopernik i dopiero po nich Jan Paweł II.
Z innych ciekawostek: ulic Kmicica (77) jest więcej niż Wołodyjowskiego (69), a opój i kombinator Zagłoba aż 87. Widać literaccy awanturnicy bardziej przemawiają do wyobraźni niż monotonnie białe postacie. Bohun też nie został zapomniany. Uhonorowało go 13 miejscowości. Nie dorobił się za to ani jednej ulicy Chmielnicki.
Z miast najbardziej uhonorowana jest (co nie zaskakuje) Warszawa – 432 ulice. Krakowskich jest tylko 280. Gniezno też nie zostało całkiem zapomniane – 58. Z satysfakcją stwierdziłem, że ulic Kieleckich (89) jest więcej, niż Radomskich (65). Ulic Buskich jest tylko 7 (m.in. na Mokotowie) ale cóż, duży może więcej.
Mniej skłonni jesteśmy natomiast do upamiętniania innych państw. Są tylko dwie ulice Amerykańskie i jedna Rosyjska, 4 ulice upamiętniają Ukrainę i Niemcy a 6 Białoruś. Więcej sympatii wykazujemy do Francuzów niż na to zasługują – aż 33 ulice Francuskie. Małe narody darzymy większą sympatią – 48 Litewskich, 19 Czeskich, 13 Słowackich oraz po 7 Łotewskich i Estońskich.
Nazwy miejscowości budzą mniej emocji, bo jeśli wśród nich znajdujemy eponimy, to pochodzą od imion i rodów właścicieli włości, nie zaś arbitralnie wybranych postaci politycznych. Większość z nich są to jednak nazwy pospolite, zwyczajowe. Najwięcej w Polsce jest Starych Wsi – 436. Nowych Wsi jest już trochę mniej – 315. Bardzo popularne są Podlesia – 342. Nieco mniej jest Piasków, Gór i Górek, Kolonii, Dołów, Zalesi i Folwarków. Nie brak Kątów, Wygód i dla kontrastu Bud. Jednak ponad 45 tyś. nazw własnych miejscowości nie powtarza się, podczas gdy unikalnych nazw ulic jest niecałe 19 tyś.

Spotkanie pod pomnikiem

2010-04-17 Komentarze wyłączone

Dzisiaj przechodząc koło pomnika Nike spotkałem człowieka o dosyć zaniedbanej powierzchowności, który mnie zagadnął
– Tyle ludzi przechodzi koło tego pomnika i robi zdjęcia, a nie wiedzą, że to jest oszustwo.
– Co nie tak jest z tym pomnikiem? – Spytałem zaskoczony.
– On przedstawia kłamstwo historyczne. Ja nie mówię, że pomnik jest zły, mnie się nawet bardzo podoba, ale to nieprawda o której się nie mówi. Nike jest zwrócona na zachód i bierze zamach na Niemców. Tymczasem Rosjanie zaatakowali ją od tyłu i wbili nóż w plecy.
Mówiąc to podszedł do mnie z tyłu i wykonał gest pchnięcia nożem. Faktycznie, nie zwróciłem do tej pory uwagi na to, w którą stronę Nike jest zwrócona, a to niezwykle istotny szczegół. W czasach PRL ktoś, kto by zechciał ją obrócić, mógłby zostać oskarżony o dywersanckie działanie na szkodę przyjaźni polsko-radzieckiej. Ale wtedy również ktoś mógłby zarzucić, że Nike jest zwrócona mieczem tylko w stronę Niemców, a Rosjan już nie. Po chwili namysłu zapytałem się
– A w którą stronę pana zdaniem powinna być zwrócona?
– A co mnie pan pyta w którą stronę. Jak z jednej strony pana atakują nożem a z drugiej wbijają sztylet to w którą stronę się ma pan obrócić?
Pomyślałem sobie potem, że większość z nas jest taka jak ten człowiek. Krytykujemy, bo krytykować jest łatwo, ale sami nie proponujemy nic w zamian.

Kategorie:Uncategorized Tagi: ,