Strona główna > cybernetyka > Rybicja – satyra na biurokrację

Rybicja – satyra na biurokrację

2011-12-29

W swej podróży trzynastej Ijon Tichy dociera na planetę Pintę, której wymijanie z daleka zalecały wszelkie poradniki. Nieszczęśliwego podróżnika z lektóry dzieł filozoficznych wyrywa brutalne pukanie i okrzyk Otwierać! Rybicja!. Do rakiety wkracza Swobodna Rybicja Pinty, pyta się gdzie jest woda, robi przeszukanie rakiety w czasie którego rekwiruje puszkę szprotów w oleju a następnie bierze rakietę na hol i sprowadza ją na planetę. Jej powierzchnia, jak się okazuje, jest pokryta wodą. Mieszkańcy przypominają ludzi, jednak większość swego życia spędzają w zanurzeniu. Oddychają jednak powietrzem, a nie wodą, więc muszą często wynurzać się po oddech, męczy też ich kaszel i schorzenie przypominające reumatyzm. Mieszkańcy planety nie są zbyt rozmowni, reagują paniką na zadawane im pytania. Jednak w końcu bohater opowiadania dowiaduje się prawdy. Pinta była kiedyś planetą nękaną suszami. Utworzone zostało więc biuro do spraw irygacji, które miało na celu nawodnić planetę, a w celu realizacji tego zadania otrzymało nadzwyczajne uprawnienia. Kiedy zaś cel został osiągnięty, nie miało ono najmniejszego zamiaru się ich pozbywać. Aby uzasadnić swoje dalsze istnienie, stworzona została teoria ewolucji perswazyjnej, zgodnie z którą Pintyjczycy mieli się przekształcić w badubiny i baldury, istoty rybokształtne, uważane za ideał doskonałości. Jednak aby ten ideał mógł zostać zrealizowany, konieczne jest wspomaganie ewolucji poprzez stopniowe przyzwyczajanie Pintyjczyków do przebywania pod wodą. Zgodnie z tą ideologią Pintyjczycy mieli stopniowo zacząć oddychać wodą zamiast powietrzem. W trakcie tego procesu wielu z nich utonęło, jednak użycie terminu utonąć mogło się skończyć dla przemawiającego tragicznie. Wielu mieszkańców znikło bez śladu za samo stwierdzenie, że woda jest mokra – rybom bowiem nie jest mokro, użycie tego przymiotnika świadczyło więc o reakcyjnych poglądach.

Ten całkowicie absurdalny obraz rzeczywistości przedstawia zagrożenia związane z działalnością instytucji biurokratycznych oraz innych struktur władzy. Wszystkie one powstały w określonym celu, jakim była realizacja wielkiego przedsięwzięcia albo zapewnienie bezpieczeństwa, z czasem jednak zaczynały one żyć własnym życie. Ich konstytucyjny (czyli leżący u podstaw ich ukonstytuowania się) cel z czasem przestawał mieć znaczenie. Struktury te tworzą własne ideologie mające uzasadnić ich istnienie. Ideologie te są lepiej lub gorzej uzasadnione. Im słabsze jednak logiczne uzasadnienie, tym większa agresja instytucji wobec jednostek, które ją krytykują. Teoria ewolucji perswazyjnej z opowiadania była wyjątkowo słabo uzasadniona merytorycznie, jednak siłę argumentów skutecznie zastępował argument siły. Zakazane musiało być nawet opowiadanie o przeszłości, w której Pinta była suchą planetą. Ktoś bowiem mógłby się zacząć zastanawiać, czy także teraz Pintyjczycy nie mogliby funkcjonować na lądzie. Ponieważ fakty świadczyły na korzyść przystosowania do lądowego życia, tylko bezwzględny zakaz rozmawiania o nich mógł uratować dyktaturę przed obaleniem.

Lem podał przykład skrajny, jednak opisywał prawdziwe zjawiska, które w mniej lub bardziej intensywnej formie obserwujemy na codzień. Przykładem instytucji, która z czasem przestała mieć cokolwiek wspólnego z celem, który ją powołał do życia jest szlachta. Wywodzi się ona z wojowników, którzy w zamian za służbę w drużynie rycerskiej otrzymywali majątki ziemskie. Z czasem majątki stały się dziedziczne, w zamian za co ich posiadacze byli zobowiązani do służby wojskowej jako rycerstwo. Potem rycerze zostali wyparci przez wojska zaciężne oraz armię z poboru. Przestali pełnić funkcję militarną, zachowali jednak swe majątki i swoją uprzywilejowaną pozycję w społeczeństwie i nie zamierzali jej oddać.

Spójżmy też na państwo, o którym co jakiś czas jest głośno w mediach – Koreę Północną. Kiedy zdobyła tam władzę partia komunistyczna, stworzyła ona silne struktury oparte na całkowitym podporządkowaniu społeczeństwa. Została stworzona ideologia samowystarczalności – Dżucze, która miała uzasadnić odizolowanie od świata zewnętrznego. W miarę jak komunizm na świecie upadał, izolacja reżimu coraz bardziej wzrastała. Tym silniej trzyma się on Dżucze – ponieważ uzasadnia ona tę właśnie izolację. Alternatywą byłoby otwarcie się na świat i stopniowa liberalizacja polityczna, a w efekcie utrata władzy przez klasę rządzącą. To właśnie ten kraj najbardziej przypomina reżim Rybicji. Obywatele boją się rozmawiać z nieznajomymi, aby nie zostać posądzeni o szpiegostwo albo nieprawomyślność. Wielu ludzi umiera z głodu, jednak nikt nie ośmiela się o tym mówić, aby nie budzić wątpliwości w słuszność idei samowystarczalności. Im bardziej Dżucze się nie sprawdza, tym surowiej zakazane są nawet dyskusje na ten temat.

Na tym polega właśnie wartość dzieł Lema. Mają one charakter uniwersalny. Pod płaszczyzną bajkowej fabuły kryje się głębia przemyśleń filozoficznych o uniwersalnych problemach ludzkości.

Advertisements
Kategorie:cybernetyka
%d blogerów lubi to: